Opinie gości.
MagdaLena
Jest to sklep z tkaninami i profesjonalnymi przeróbkami krawieckimi. Chodzę tam od kilku lat. Bardzo lubię to miejsce. Spory, przestronny zakład z wygodną przymierzalnią i dużym, krawieckim stołem. Panie są super uprzejme, starają się przygotować rzeczy jak najszybciej. Widać z każdym rokiem jak ta obsługa klienta zmienia się na plus. Ludzie to chyba też doceniają bo jest tam spory ruch. Dotąd nigdy się nie zawiodłam. Polecam.
Rajmund Pawlukiewicz
Kiedyś miejsce było bardzo dobre, na obecną chwilę to jakaś porażka. Dałem kurtkę 1.5 tygodnia temu na zrobienie ściągacza na dole. Dzisiaj kurtka nie zrobiona i samemu trzeba było kupić gumę.W kurtce nic nie trzeba było przerabiać. Wystarczyło zrobić 2 otwory(obszyć) i wciągnąć sznurek lub gumę. Jestem w szoku ze tak proste zadanie wymaga tyle czasu. Więc nie polecam tego miejsca
Szakalike 1
Pani mówi "będzie dobrze", po czym przy odbiorze mówi "inaczej się nie da", strzela focha i uważa, że to klient jest głupi. Zmarnowane pieniądze. Nie mam siły jeździć przez pół miasta, żeby się denerwować. Jak ktoś chce coś skrócić to może nie sknocą. Jak masz drogie ciuchy, albo Ci na nich zależy, to lepiej odpuść. W przymierzalni trzeba uważać na walające się szpilki.
Natalia Półkoszek
Gdyby się dało dać gwiazdkę „0”, to bym dała. Pani Ukrainka oczywiście, bez dzień dobry, bez do widzenia, bez szczegółowej analizy sukienki i materiału - rzuciła okiem (dosłownie) i stwierdziła, że nie da się zrobić podstawowego zmarszczenia, po czym bez słowa odeszła na zaplecze. No cóż, skorzysta inny krawiec, a tam już nie wrócimy.
Anna Derkowska
Najlepsze krawcowe w Gdańsku. Mimo mojej przeprowadzki zawsze wracam do Pań. Przesympatyczna szefowa. Wszystko idealnie uszyte, skrócone, nie ma rzeczy niemozliwych itp. Krotki czas oczekiwania, przystępne ceny. Polecam z całego serca.
Dominika Sajkiewicz
Bardzo nie miła obsługa, trzeba się prosić o zainteresowanie Pani pracą. Brak kultury osobistej Pani pracującej, jakby wykonywała Pani pracę za darmo, albo za karę. Jedna gwiazdka to i tak za dużo